Bardzo widowiskowe zagranie, jednak trudne nie tyle do wykonania co do wyczucia samego momentu zblokowania. Niestety o powodzeniu tej akcji decydują ułamki sekund i... przeciwnik. Istnieją dwa w zasadzie takie same bloki, jedyna różnica jest podyktowana zachowaniem przeciwnika. O to obydwa przypadki zachowań obrońcy i napastnika:
1. Napastnik skacze w pierwsze tempo. Obrońca w tym wypadku my zaryzykowaliśmy i wyskoczyliśmy do pierwszego tempa (trzeba wyskoczyć troszeczkę wcześniej). Wykonujemy blok Naszą mocniejszą ręką (druga ręka nie może dotknąć przeciwnika). Staramy się trafić w piłkę (nie wolno w przeciwnika). Gdy blok się nie powiedzie powinniśmy przeszkadzać (w sposób dozwolony) przeciwnikowi oddać celny rzut (sam wyskok z ręką w górze okazuje się często skuteczny).
2. Jednak co się stanie gdy przeciwnik skoczy w tzw. drugie tempo (zamarkuje skok w pierwsze poczeka aż my spadniemy i skoczy w górę), niestety jedyną receptą jest obserwowanie przeciwnika i odpowiednie wyczucie jego intencji.
Patrzymy się na przeciwnika nie na piłkę (piłką można zrobić zwód, ale głową czy wzrokiem, jest naprawdę trudno i takie manewry cechują dobrych graczy) Istnieje również szkoła która uczy, że patrzymy się na nr. koszulki przeciwnika, albo na piłkę. Jednak, każda z nich cechuje się obranym celem! Więc o nim nie wolno zapomnieć!
Skaczemy ułamki sekund przed przeciwnikiem. Tu trudność polega na odczytaniu zamiarów przeciwnika, zdarza się, że ten skoczy w drugie tempo.
Rękę trzymamy w górze (wynika to z poprawności postawy w obronie)
Podczas skoku skupiamy się na piłce, gdyż w tym momencie ona staje się naszym celem.
Drugą rękę trzymamy wzdłuż ciała, nigdy nie dotykamy nią przeciwnika, gdyż może to być uznane za faul.
Piłkę można wybić przeciwnikowi (bardziej efektowne ale trudniejsze), albo ją przytrzymać tak aby nie doleciała do kosza.
W NBA (nie jestem pewien jak w Polsce i w Europie) piłka przejęta po bloku jest zaliczona jako zbiórka.
| « poprzedni artykuł |
|---|